BIK – nie taki diabeł straszny…
Biuro Informacji Kredytowej (BIK) kojarzy się klientom banków raczej negatywnie. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że funkcjonuje ogólny zwrot ”bycia w BIKu” tłumaczony jako posiadanie złej historii kredytowej.
W praktyce wygląda to jednak inaczej. W chwili, gdy kredyty, pożyczki i zadłużenia w kontach osobistych stały się w Polsce bardziej dostępne, bankom przestały wystarczać już informacje o potencjalnych kredytobiorcach, udzielane przez nich samych.
W związku z tym w 1997 roku z inicjatywy Związku Banków Polskich i 21 największych banków powstało Biuro Informacji Kredytowej, którego celem stało się pośredniczenie w przekazywaniu pomiędzy bankami informacji dotyczącej rzetelności dostarczanych przez klientów danych.
Jak łatwo można się więc domyśleć w BIKu są przechowywane zarówno pozytywne jak i negatywne informacje dotyczące klientów, którzy kiedykolwiek korzystali z produktów bankowych lub innych instytucji finansowych podłączonych do systemu Biura Informacji Kredytowej (głównie SKOK-i).
Paradoksalnie więc, uczciwym i rzetelnym klientom powinno zależeć na „byciu wpisanym do BIKu” i to jak najdłużej. Bowiem nasza dotychczasowa historia kredytowa może zaważyć na uwiarygodnieniu nas w oczach banku i pozytywnie wpłynąć na przykład na szybkość udzielanego kredytu.
Co ważne – pamiętajmy, że zgodne z Ustawą o ochronie danych osobowych, powołane w tym celu Biuro Obsługi Klienta BIK, gwarantuje każdemu możliwość bezpłatnego sprawdzenia raz na pół roku zakresu informacji jakie są przekazywane na jego temat pomiędzy bankami i innymi instytucjami finansowymi. Dane te są przedstawiane w postaci raportów STANDARD oraz PLUS – więcej szczegółów można znaleźć na oficjalnej stronie BIK (www.bik.pl).
źródło: Finansowy.org











