Ubezpieczenie pożyczki nie musi być drogie
Zaciągając pożyczkę lub kredyt gotówkowy, często otrzymujemy mniej lub bardziej wymuszoną propozycję dodatkowego ubezpieczenia – w zależności od banku i wysokości zadłużenia może to być ubezpieczenie na życie, ewentualnie ubezpieczenie na wypadek utraty pracy lub zdolności do jej wykonywania.
Ubezpieczenia te często spostrzegane są jedynie jako dodatkowy zysk dla banku. Zupełnie niesłusznie. Jeżeli chwilę się nad tym zastanowimy, to dojdziemy do wniosku, że skorzystanie z kompleksowej oferty (pożyczka + ubezpieczenie) to z punktu widzenia kredytobiorcy wyraz dojrzałej decyzji finansowej i przezorności. Bowiem daty i częstotliwości wystąpienia zdarzeń mających negatywny wpływ na zdolność spłacania rat, jeszcze nikomu nie udało się przewidzieć…
Ubezpieczenia nie są drogie – po pierwsze ze względu na fakt, iż większość formalności załatwiamy w tym samy przysłowiowym „okienku bankowym”, co kredyt. Po drugie bank jest traktowany przez towarzystwa ubezpieczeniowe jako „hurtowy” dostawca polis, więc łatwiej jest mu wynegocjować konkurencyjne stawki w imieniu swoich klientów. Zdarzają się też takie przypadki, gdy bank należy do tej samej grupy kapitałowej co towarzystwo ubezpieczeniowe, co motywuje ich do tworzenia wspólnych atrakcyjnych pod względem cenowym produktów.
Warto jest więc zainwestować kilkadziesiąt złotych więcej w składkę ubezpieczeniową i spać spokojnie na wypadek chwilowej niezdolności do spłacania zadłużenia. Tym bardziej, że koszt takiego ubezpieczenia w większości przypadków jest doliczany do kwoty kredytu czy pożyczki i nie wymaga wyłożenia gotówki podczas podpisywania umowy.
UWAGA! Jeżeli, mimo logicznych argumentów przemawiających za skorzystaniem z ubezpieczeń podczas zadłużania się, kredytobiorca nie będzie chciał wykupić polisy, jeszcze przed podpisaniem umowy kredytowej powinien dowiedzieć się jakie są potencjalne konsekwencje rezygnacji z takiego zabezpieczenia.











